Malezja kulinarnie w trzy dni – co zjadłam i zwiedziłam
Przesiadka w Kuala Lumpur to świetna okazja, by choć na chwilę poczuć klimat miasta i spróbować lokalnych smaków. Jednym z najlepszych miejsc na krótki postój jest Suria KLCC – centrum handlowe mieszczące się w słynnych wieżach Petronas. Całe piętro zajmują tam bary i restauracje, gdzie można zjeść smacznie i w przystępnych cenach. W przeciwieństwie do zatłoczonego Hawker Centre w Singapurze, tutaj panuje porządek i spokój, a posiłek można zjeść w komfortowych, klimatyzowanych wnętrzach.

Kurczak, tofu czy krewetki? W Malezji to Ty wybierasz źródło białka
Dużym zaskoczeniem podczas pobytu w Malezji okazał się sposób zamawiania posiłków. W wielu restauracjach dostaje się kartę dań, wybiera potrawę, a następnie… źródło białka. Do jednej potrawy można więc dobrać jajko, kurczaka, wieprzowinę, krewetki, rybę czy tofu. W Polsce jesteśmy raczej przyzwyczajeni, że „dodatki” oznaczają inny sos albo warzywa – tutaj natomiast już na starcie zwraca się uwagę na główny składnik odżywczy. Bardzo spodobał mi się ten system, bo uczy w prosty sposób, że pełnowartościowy posiłek powinien zawierać źródło białka.
Tradycyjne malezyjskie potrawy
Malezja to prawdziwa mieszanka smaków – kuchnia chińska, indyjska i malajska przenikają się tutaj na każdym kroku. Dania są aromatyczne, często pikantne, ale jednocześnie bardzo zróżnicowane – od curry i satay po lekkie makarony z owocami morza. To raj dla osób, które lubią próbować nowych połączeń i odkrywać nieoczywiste smaki.
Ciekawym elementem, który od razu rzuca się w oczy, są plastikowe wystawy potraw w barach i restauracjach. Na ladach stoją perfekcyjnie wykonane modele dań – makaronów, zup czy ryżu z dodatkami. Dzięki nim od razu wiadomo, jak wygląda zamówienie, nawet jeśli ktoś nie zna lokalnego języka czy nie potrafi odczytać menu. To praktyczne i bardzo pomocne rozwiązanie, które sprawia, że wybór jedzenia staje się prostszy i bardziej intuicyjny.
- Kuey Teow, czyli makaron smażony z warzywami i mięsem. Dodatkowo w zestawie podawany z jajecznym omletem.
- Nasi Lemak, czyli ryż podawany z mięsem lub owocami morza. W zależności od baru można spotkać różne dodatki na talerzu.
- Laksa, czyli zupa na mleczku kokosowym, podawana z jajkiem, mięsem, krewetkami, tofu. Malezyjska laksa jest dużo smaczniejsza niż ta podawana w Singapurze. Uwaga! jest dosyć ostra, naprawdę rozgrzewa ciało od środka.




To jest najgorszy deser jaki kiedykolwiek jadłam! W Azji uchodzi za przysmak!
Deser popularny zarówno w Malezji jak i Singapurze, o nazwie Cendol. Jest to deser na bazie kruszonego lodu, który polany jest słodkim sosem na bazie mleczka kokosowego. Dodatki stanowią: kukurydza konserwowa oraz czerwona fasola (taka gotowana, albo z puszki). Smak samego lodu dość smaczny, bo słodki, ale cała kompozycja dość egzotyczna 🙂 Mi osobiście nie smakował, więc nie polecam 🙂

Czy warto dopłacać za hotel z basenem na 54 piętrze w Kuala Lumpur?
Ja nocowałam w hotelu The Platinum 2 Kuala Lumpur by LUMA. Zaciekawił mnie on w trakcie przeglądania ofert na Bookingu i był dość przystępny cenowo. Sam pokój w środku był bardzo ładny, przestronny, a w łazience dwie umywalki 🙂 Hotel miał jednak kilka minusów:
- mnóstwo zakazów, przed wymeldowaniem sprawdzają pokój 10 min dla pewności czy niczego nie zniszczyłeś
- przy meldowaniu się trzeba złożyć depozyt w kwocie 600 ringitów malezyjskich.
Basen na 54 piętrze jest czynny od 10:00 ale ochroniarz wpuszczał już ludzi o 8:00 rano. Szczerze mówiąc jest to słaba godzina do robienia zdjęć, ale w basenie było już mnóstwo instagramerek o tej porze.
Ja polecam taki hotel na jedną noc żeby sobie zobaczyć znany widok, zrobić kilka fotek, a potem wziąć tańszy hotel i iść zwiedzać miasto 🙂



Kuala Lumpur w 3 dni – co warto zobaczyć?
Petronas Towers to jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Kuala Lumpur i jedno z najciekawszych. Miasto jest ogromne, ale szczerze mówiąc trzy dni na jego zwiedzanie to wystarczający czas. Z hoteli w centrum do Petronas Towers jest dość blisko, więc można iść piechotą. My przez trzy dni zwiedzania chodziliśmy pieszo albo braliśmy Graba (alternatywa dla naszego Ubera czy Bolta, był stosunkowo tani).
KLC Eco Forest Park zapowiadał się jako świetna atrakcja, podwieszane mosty w dżungli w centrum miasta. Ogólne wrażenia dobre, bo można było odpocząć od miejskiego zgiełku, ale raczej porównałabym to do parku w mieście z dodatkowymi atrakcjami jakim jest podwieszana kładka.



Co oprócz Petronas Towers zobaczyć w Kuala Lumpur?
- Malezja okazała się dla mnie rajem zakupowym. Było tanio i można znaleźć naprawdę ładne rzeczy, którzy nie znajdziecie w Polsce. Duży bazar w dobrych cenach to Petaling Street market. Można kupić mnóstwo ładnych pamiątek.
- Taras widokowy z barem na wysokim piętrze to świetna atrakcja na wieczór. Po pokazie fontann przed Petronas Towers warto wybrać się na drinka lub piwo do jednego z okolicznych barów. Zazwyczaj są one w hotelach – nie ma problemu żeby wejść. Ja byłam w barze Sky51 i bardzo polecam. Dobrym wyborem będzie też Marini’s on 57. Widoki na panoramę miasta są warte zapłacenia za drinka.
- Jaskinie Batu To miejsce trochę dalej od centrum Kuala Lumpur – my wzieliśmy Graba (za około 25 zł). Idąc po schodach jest mnóstwo makaków, więc warto pilnować swoje rzeczy 🙂



